Nie, nie chodzi o sympatycznego misia… Panda to update algorytmu Google, który został wprowadzony w marcu 2011 w USA oraz krajach anglojęzycznych. Po kilku miesiącach dotarł do Polski. Co to znaczy dla polskiego użytkownika oraz właścicieli stron? Bardzo wiele. Wraz z nadejściem Pandy zmienia się filozofia SEO. Do tej pory dbano o treść oraz linki, teraz trzeba zadbać o użytkownika i jego satysfakcję z interakcji ze stroną. Odwiedzalność, niski bounce rate, polecanie strony znajomym (+1), zaufanie do strony oraz inne czynniki będą grały większą rolę niż dotychczas. Oczywiście jakość treści (nie duplikowane, użyteczne i dobre merytorycznie (oryginalne) aktualizowane teksty nadal będą premiowane, ale tylko wtedy jeśli znajdą one odbicie w gustach odwiedzających naszą stronę. Na co więc zwrócić uwagę?

1.Oryginalna i użyteczna treść – Google jeszcze silniej niż dotychczas będzie walczył z „duplicate content” czyli duplikowaniem treści. Szczególnie mogą tu ucierpieć sklepy internetowe kopiujące treść od producentów – używaj więc oryginalnych opisów.

2. Poza tym treść powinna być na tyle interesująca, ale była przekazywana dalej. Nie wystarczy więc już być poprawnym i dobrym jakościowo, trzeba być ponadprzeciętnym. Kłania się więc „link baiting”, czyli sprawianie, aby użytkownicy sami linkowali do naszej strony – można to osiągnąć na kilka sposobów – darmowe poradniki, tutoriale, użyteczne widgety, akcje charytatywne i społecznościowe  itp.

3. Mechanizmy społecznościowe i user generated content zdecydowanie pomogą w poprawieniu pozycji naszej strony. Są to elementy , którymi trudno manipulować, a jednocześnie zwiększają wiarygodność i zaufanie.

4. Google zaczyna zwracać większą uwagę na liczbę reklam na stronie – strony przeładowane reklamami są męczące, a informacje trudne do odnalezienia. W związku z tym witryny chcące zarabiać na reklamach muszą się mieć na baczności.

5. Ogólnie promowane będą strony o „wysokiej jakości ” , to znaczy takie, które użytkownicy po prostu lubią. Ważny jest tutaj design strony oraz tzw „user experience”, ale przede wszystkim statystyki strony (hmmm, już wiadomo dlaczego Google tak promował Google Analytics i udostępnia go za darmo:)) czyli bounce rate (współczynnik odrzuceń), czas przebywania na stronie, lojalność odwiedzających i inne.

 

Polecam film z SEO MOz, gdzie Rand Fishkin doskonale wyjaśnia genezę oraz zasady działania Pandy:

Rand Fishin o Panda update